Pomrów wielki- Limax maximus

Występowanie:

Pierwotny zasięg tego gatunku obejmował południe Europy (kraje basenu Morza Śródziemnego). Obecnie rozpowszechniony na całym kontynencie Europejskim oraz Wyspach Brytyjskich. Introdukowany w Ameryce Północnej, gatunek inwazyjny.

Stanowiska:

Gatunek synantropijny. Zamieszkuje ogrody, parki, zarośla, tereny ruderalne i śmietniska, cmentarze, tereny uprawne oraz lasy liściaste w pobliżu siedzib ludzkich.

Wygląd:

Duży ślimak nagi, dorastający nawet do 20cm długości. Płaszcz barwy szarej, brązowej lub kremowej, pokryty licznymi ciemnymi cętkami, niekiedy również pasami. W tylnej części ciała znajduje się wyraźnie wyodrębniony kil. Spód ciała ślimaka jest jasnoszary, kremowy lub biały, bez cętek i znaczeń. Głowa w stosunku do reszty ciała jest nieduża, czułki krótkie. Otwór oddechowy umiejscowiony za głową, po prawej stronie ciała ślimaka. Ciało wyjątkowo plastyczne; w czasie ruchu ślimaka silnie wydłużone, może ulegać spłaszczeniu, co umożliwia mu wciskanie się w wąskie szczeliny. Gatunek bardzo ruchliwy, w sytuacjach zagrożenia wydziela gęsty, lepki śluz.

Stan prawny:

Nie podlega ochronie gatunkowej. Gatunek zawleczony, uznawany za szkodnika.

Warunki hodowli:

Pojemnik o dużej powierzchni dna, z grubą warstwą podłoża i licznymi kryjówkami. Z uwagi na wielkość i dużą ruchliwość ślimaka najmniejszy wymiar pojemnika dla pojedynczego osobnika nie powinien być mniejszy niż 25cm. Minimalna wysokość terrarium może wynosić 15-25cm, jednak jeśli chcemy rozmnożyć ten gatunek, dobrze jest zapewnić wyższy zbiornik.
W pojemniku powinna panować wysoka wilgotność. Optymalna temperatura do hodowli to 15-20st.
Ślimaki nie nadają się do łączenia z innymi gatunkami, a także do hodowli grupowej. Możliwe jest trzymanie razem 2 osobników w większym pojemniku, jednak muszą być one tej samej wielkości, inaczej mniejszy ślimak zostanie pogryziony lub zjedzony przez większego. W przypadku chęci hodowli pary ślimaków, należy zadbać o odpowiednio dużą liczbę kryjówek, zapewniających zwierzętom schronienie.
W pojemniku powinien znajdować się płytki pojemnik na wodę, pojemnik na pokarm oraz wystające elementy, umożliwiające ślimakom wspinaczkę.
Nie wymaga zimowania.

Dieta:

Gatunek wszystkożerny. W naturze żywi się zarówno roślinami (korzenie, pędy, owoce), jak również grzybami, padliną, innymi ślimakami i ich jajami. Występuje u niego zjawisko kanibalizmu.
W hodowli świeże liście i pędy roślin są zjadane niechętnie. Ślimaki chętnie przyjmują kiełki, dojrzałe owoce, gotowane warzywa, pokarmy zbożowe i płatkowe. Duży udział w ich diecie mogą stanowić leśne grzyby jadalne, pieczarki, boczniaki. Dietę należy urozmaicać poprzez podawanie produktów pochodzenia zwierzęcego- np. gotowanego jajka.
Nie należy zapominać, że ślimaki nagie również wymagają suplementacji wapniowej.

Rozmnażanie:

Gatunek obojnaczy, rozmnażający się najczęściej poprzez zapłodnienie krzyżowe.
Rytuał godowy tych ślimaków obejmuje gonitwę za partnerem oraz podgryzanie. Zapłodnienie następuje w momencie, gdy splecione ze sobą ślimaki opuszczają się z pewnej wysokości na długiej nitce mocnego śluzu. Gody w środowisku naturalnym odbywają się latem i jesienią.
Jaja składane są do kryjówek w liczbie kilkudziesięciu sztuk. Jaja mają kształt owalny, są galaretowate, półprzezroczyste. Młode ślimaki w sprzyjających warunkach temperaturowych wylęgają się po 2-3tygodniach. Jaja mogą również zimować- młode wylęgają się wiosną.
Małe ślimaki powinno się oddzielić od osobników dorosłych ze względu na możliwość ich zjedzenia. W okresie wzrostu, młode również powinno się rozdzielać, biorąc pod uwagę ich wielkość.
Ślimaki na wolności osiągają dojrzałość w ciągu roku, w niewoli czas ten ulega skróceniu.

Cechy charakterystyczne:

Gatunek aktywny nocą. Żyje 3-4 lata. Posiada zredukowaną muszlę wewnętrzną.

Hodowla:

• Łatwy w hodowli
• Wymaga doświadczenia- nie polecam na pierwszego ślimaka

7 myśli nt. „Pomrów wielki- Limax maximus”

  1. zaczynałem przygodę a achatinami , no ale ślimaczki okazały tak fascynujące w obserwacjach itd. że do achatin dołączyły naguski :) wstężyki ,no i te dwa rodzynki co nigdy chyba nie zapamiętam nazwy gatunku ;)

  2. podpowiedź dla bardziej wrażliwych , mój sposób na padlinę dla pomrowa : malutki kawałeczek jakiegoś surowego mięsa trzymam 2/3 dni na parapecie za oknem, mięso staje się nie świeże i przypomina padlinę i smakuje

    1. Można i tak ;) ale nie chciałabym rano poczuć tego zapachu, kiedy takie mięso sobie jeszcze poleży przez noc w boxie. Swoim ślimakom sporadycznie podaję mięso i zawsze jest ugotowane. Polecam grzyby, zwłaszcza pieczarki, moje pomrowy je uwielbiają.

  3. Twój pomysł z pieczarkami przetestowałem już jakiś czas temu, jak znalazłem pierwszego ślinika :) pamiętasz jak prosiłem o porady, dodałem do tego suszone grzyby żony :) tylko namaczam je , a co mięska ,wiem ,że nie jest to przyjemne, ale dla 2 śliników i 2 pomrowów szykuję około 1cm2 , tego co nie zjedzą szukam i wywalam, ślinikom też smakują świerszcze bez głowy :) :)

  4. Pomrów czarniawy (Limax cinereoniger). – Pożyteczny pomrów?

    .polskaprzyroda.pl – Mateusz Sowinski

    Ślimaki z reguły nie mają dobrej opinii wśród ludzi. Zwłaszcza te nagie. Podłużne, oślizgłe, aż na samą myśl o nich, wielu ludziom robi się nie dobrze. A pomrowy to już w ogóle. Nie dość, że ich wygląd – delikatnie mówiąc – jest nieatrakcyjny, to jeszcze potrafią wyrządzać niemałe szkody w ogródkach czy na działkach. We znaki szczególnie mocno dają się pomrowy wielkie (Limax maximum) i pomrowiki plamiste (Deroceras reticulatum). Ciężko więc uwierzyć, by w tym gronie znalazł się gatunek, który zamiast szkodzić, przynosił by jakiś porządek. A jednak. Nasz bohater, czyli pomrów czarniawy, wbrew pozorom, może przynosić wiele korzyści. Ludziom nie jest jednak łatwo je dostrzec. Znacznie bardziej niż im, ślimak ten przysługuje się bowiem przyrodzie a to niewątpliwie zasługuje na docenienie.

    Pomrów czarniawy, nie jest jednak naszym rodzimym gatunkiem. Do naszego kraju został zawleczony w XVII w. Od tamtej pory całkiem nieźle się zaaklimatyzował i obecnie, jest jednym z najpospolitszych przedstawicieli swego rodzaju. Spotyka się głównie w lasach liściastych oraz mieszanych, zwłaszcza tych wilgotnych. Rzadko pojawia się w parkach czy ogrodach (tam zdecydowanie częściej pojawiają się pomrowy, o których wspomniałem wcześniej).
    To co w tym pomrowie przykuwa uwagę, to jego wielkość. Bez wątpienia jest to jeden z naszych największych ślimaków w ogóle (większy bywa już chyba tylko pomrów wielki). Pełznący po podłożu ślimak, potrafi się rozciągnąć nawet do 20 cm (w anglojęzycznej Wikipedii podali długość 30 cm i choć może być ona przesadzona, to nigdy nie wiadomo). Jeśli chodzi o jego ubarwienie, to jest ono najczęściej jednorodne. – szare, kawowe, granatowo-czarne, lub zwyczajnie czarne. Jego płaszcz jest zazwyczaj pozbawiony wszelkich plamek (w przeciwieństwie do pomrowa wielkiego), zaś na reszcie ciała, często zdarzają się czarne plamy i pasy. Generalnie więc, ubarwienie u tych ślimaków bywa dość zmienne. Jego podeszwa jest czarno-biała, co jest kolejną różnicą pomiędzy nim a pomrowem wielkim (którego podeszwa jest jednobarwna). Wzdłuż ciała pomrowa czarniawego, ciągnie się wyraźny, jasny kil, nie sięga on jednak do płaszcza. Przy okazji, odnośnie pomrowów warto wspomnieć o jego muszli, a raczej jej braku. Chociaż w sumie z tym brakiem, to tak nie do końca. Powiedzieć o pomrowie, że jest ślimakiem, który w ogóle nie ma muszli, to jak skłamać. Powiedzieć o nim jak o ślimaku ze zredukowaną muszlą… to już jest bliżej prawdy. Okazuje się bowiem, że pomrowy posiadają ją w formie cienkiej, wapiennej płytki, okrytej płaszczem, którego zagięcia zrosły się w linii środkowej, ponad ową płytką. Warto też zwrócić uwagę na otwór oddechowy tych mięczaków. Otóż jest on stosunkowo mały i położony w tylnej części płaszcza. U śliników, leży on natomiast z przodu, jest także większy i znacznie bardziej widoczny.
    No dobrze, wiemy jak ten ślimak wygląda, prześledźmy teraz jego tryb życia. Ślimaki znane są ogrodnikom ze swych zamiłowań do roślin i ich obgryzania. Pomrów czarniawy także korzysta z tego pokarmu, ale tylko okazjonalnie. Można powiedzieć, że gdy natknie się na jakąś roślinę, która mu „zasmakuje” to przy okazji może coś tam sobie skubnąć. Są to jednak rzadkie przypadki. Znacznie bardziej interesują go inne źródła pokarmu. Np. grzyby. Szczególnie interesują go te, które już wcześniej zostały w jakiś sposób uszkodzone. Nie jest jednak wybredny. Pożera zarówno grzyby jadalne dla człowieka, jak również te trujące. Prócz grzybów, zjada także glony, porosty oraz martwą materię organiczną. Przy tym ostatnim objawia się jego pożyteczność. Wszelkie stworzenia, które pomagają leśnemu ekosystemowi w przywracaniu martwych szczątków organicznych do ponownego obiegu materii, są bardzo ważne, a bez nich lasy nie mogły by prawidłowo funkcjonować. Pod tym względem, pomrów dołącza do wielu innych bezkręgowców (jak larwy owadów, skoczogonków, wijów czy dżdżownic), z pozoru mało atrakcyjnych, ale szalenie ważnych, z punktu widzenia przyrody. Przy szukaniu pokarmu, kieruje się głównie zmysłem smaku oraz zapachu. Co ciekawe, jego skóra jest światłoczuła, a na dodatek może odbierać bodźce chemiczne dzięki czemu jest wstanie rozpoznać, czy środowisko w którym się znajduje ma odczyn kwaśny, czy jednak zasadowy. Na przodzie głowy znajdują się dwie pary czułków. Pierwsza, mniejsza, znajdująca się przy samej ziemi, pełni rolę narządów dotyku, za pomocą których bada znajdujący się wokół niego teren. Na drugiej, większej parze znajdują się oczy. Nie używają ich jednak do widzenia, gdyż ich budowa jest zbyt prosta, by mogły wytwarzać obraz. Służą natomiast do odbierania różnic w natężeniu światła (dzięki nim wiedzą, czy dane miejsce jest zacienione, czy nie).
    Pomrowy nie żerują jednak przez całą dobę. Dzień spędzają z reguły w ukryciu (do ich ulubionych kryjówek należą różne szczeliny w korze drzew, a w górach, często korzysta z wnęk pomiędzy skałami). Swe żerowanie rozpoczyna w nocy i wtedy jest najbardziej aktywny. Z tego powodu, można go spotkać pod wieczór, a jeszcze częściej tuż z samego rana. Niekiedy jednak, można na niego trafić również w środku dnia, jak powoli, ale bez przerwy, pełznie przed siebie po leśnej drodze. Warunek jest jeden. Musimy trafić na porę tuż po obfitych opadach deszczu. Wtedy bowiem się uaktywniają. Pomrowy, podobnie jak inne ślimaki to hermafrodyci. Oznacza to, że każdy ślimak jest jednocześnie samcem i samicą. Haczyk, tkwi jednak w tym, że jedne osobnik, nie jest wstanie sam siebie zapłodnić. Dlatego tak czy siak, musi dojść do spotkania się ze sobą „samicosamca” i „samcosamicy”(lub odwrotna kolejność, w zależności jak kto woli ;)). Oba osobniki wspinają się na drzewo i docierają do jakiejś ustronnej gałęzi, z której następnie zsuwają się w dół po specjalnej nici, którą tworzą z własnego śluzu. Wiszące ślimaki splatają się ze sobą, przez co dochodzi do swego rodzaju „tańca,” który trwa jakieś 40-90 min. Podczas niej, ślimaki przekazują sobie nawzajem spermatofory, wypełnione nasieniem. Gdy każde z nich zostanie zapłodnione, rozdzielają się i rozchodzą w przeciwne strony. W okolicach lata i jesieni samice składają jaja. Jest ich od 50 do 130, zaś każde z nich ma jakieś 5 mm średnicy.”Ślimaczyca” umieszcza je wszystkie w jakimś zacisznym miejscu, niedługo zaś wylęgają się młode ślimaki. Te od razu zabierają się za szukaniem pokarmu. Długo to jednak nie trwa, zima bowiem potrafi nadciągnąć bardzo szybko, a jako, że młode nie są tak „doświadczone” w szukaniu kryjówek, mróz bardzo często odgrywa ważną rolę czynnika, regulującego liczebność tych (i innych gatunków pomrowów również) ślimaków. Pomrowy żyją kilka lat (coś koło 5).

    Pomrowy jakie są to są. Mimo nieciekawego wyglądu i szkodliwej działalności wielu z nich, w przypadku pomrowa czarniawego, ta opinia nie jest do końca słuszna. Wręcz przeciwnie. Są to pożyteczne stworzenie, które swoją obecnością przynoszą korzyści zamieszkiwanych przez nie lasom. Nam ludziom, szkody mogą wyrządzać bardzo sporadycznie (niekiedy zdarza się to w przypadkach, gdy działki lub ogrody położone są blisko lasów), w porównaniu z innymi, synantropijnymi gatunkami, nasz bohater to krótko mówiąc pikuś. Pan, ślimaczy pikuś ;)

    mam nadzieje, że teraz zrobiłem to jak należy :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>